Navarra wita palącym słońcem! Park Bardenas Reales i droga do Estrella. Dzień 42 – 44.

Kolejnym naszym celem była Navarra i park Bardenas Reales czyli pustynne krajobrazy. Jednak zanim tam dotarliśmy minęło trochę czasu 🙂 Hiszpania! Opuszczając Francję oraz Park Ordesa i Monte Perdido krajobraz powoli się zmieniał. Coraz mniej zieleni, rzek, pożółkłe trawy, kujące krzaki dookoła. To wszystko się zmieniło po przekroczeniu gór. Również architektura się totalnie zmieniła. Żółte … Czytaj dalej Navarra wita palącym słońcem! Park Bardenas Reales i droga do Estrella. Dzień 42 – 44.

Reklamy

Lourdes bez tłumów na drodze w Pireneje Wysokie. Długi odpoczynek przed przełęczami w stronę Hiszpanii. Dzień 36-39.

Poranek spędziliśmy na szybkim, ale bardzo smacznym śniadaniu z nauczycielem kuchni eko, u którego spędziliśmy również noc. Jak na zawodowego kucharza przystało kolacja była wyśmienita 🙂 Bardzo doceniamy serwis warmshowers za to, że możemy wziąć czasem ciepły prysznic, a przede wszystkim poznawać ludzi i ich zwyczaje. Odnosimy wręcz wrażenie, że to jedyny sposób na poznanie … Czytaj dalej Lourdes bez tłumów na drodze w Pireneje Wysokie. Długi odpoczynek przed przełęczami w stronę Hiszpanii. Dzień 36-39.

Szwajcarski rowerowy raj! Interlaken – między bajecznymi jeziorami i niezdecydowaniem. Zawieszony Thrift Bridge. Dzień 13-15

W Interlaken ostatecznie byliśmy trzy razy. A dlaczego? Bo nie mogliśmy się zdecydować co robić dalej... Szwajcarskie ścieżki rowerowe trochę nam doskwierały. Po pierwsze jest tam (w Szwajcarii) dużo dróg gruntowych, ale często usypanych kamieniami, co bardzo nas spowalniało i uprzykszało drogę. A drugi minus jest taki, że szlaki prowadzą bardzo na około do celu. … Czytaj dalej Szwajcarski rowerowy raj! Interlaken – między bajecznymi jeziorami i niezdecydowaniem. Zawieszony Thrift Bridge. Dzień 13-15

Zdobyć Carcassonne i jechać w Pireneje. Dzień 34 i 35

O Carcassonne wiedzieliśmy od zawsze, bo zdarzało nam się grać w planszówkę o tej nazwie. Ale chyba nie sądziliśmy, że obrazek z opakowania jest dość realny 🙂 A poniżej: jak to wygląda naprawdę 🙂 Twierdza już z daleka robi ogromne wrażenie. Jest majestatyczna i wygląda jak idealny zamek z kreskówek. Właśnie tak sobie to wszystko … Czytaj dalej Zdobyć Carcassonne i jechać w Pireneje. Dzień 34 i 35

Alpy Szwajcarskie. Wycieczka na Pilatus. Dzień 12

Ten wpis będzie wyjątkowy, bo bardzo krótki 🙂 Wycieczkę na Pilatus bardzo polecamy! Oczywiście można też tam wjechać kolejką. Jednak słono to kosztuje (wg mojego researchu jakieś 72 CHF × 3,7 zł). My wybraliśmy darmową opcję - całość pieszo 😉 Co prawda zajęło nam to więcej czasu niż przewidywaliśmy, ale było warto. Na samej górze … Czytaj dalej Alpy Szwajcarskie. Wycieczka na Pilatus. Dzień 12

Lichtenstein, Walensee, Rapperswil i ciężko zapracowany nocleg pod dachem :) Dzień 10 i 11 (a 9 nam się zgubił)

Do Lichtensteinu zawitaliśmy na chwilę. Chcieliśmy zobaczyć chociaż stolicę tego malutkiego kraju. Oczywiście wielu turystów się tam kręci. Internet w mieście jest za darmo 🙂 Zabytków niewiele. Najciekawszy chyba był stary, drewniany most Rheinbrücke łączący Szwajcarię z Lichtensteinem na rzece Rhein. Dalej walczyliśmy ze ścieżkami rowerowymi, żeby dostać się nad Jezioro Walensee. Ostatecznie jechaliśmy ścieżką … Czytaj dalej Lichtenstein, Walensee, Rapperswil i ciężko zapracowany nocleg pod dachem 🙂 Dzień 10 i 11 (a 9 nam się zgubił)

Szwajcaria – po drugiej stronie gór jest inaczej! I dlaczego Gryzonia jest taka fajna? Dzień 7 i 8

Trasa: Stelvio - Santa Maria - Przełęcz Umbrail - Przełęcz Flüelapass - Davos - Klosters - Landquart Coś ciężko nam idzie pisanie bloga tym razem.. ale staramy się jak możemy 🙂 Jak tylko minęliśmy granicę włosko - szwajcarską nagle zmieniły się krajobrazy. Winnice i sady jabłkowe zamieniły się po prostu w las... Wymarzone alpejskie krajobrazy. … Czytaj dalej Szwajcaria – po drugiej stronie gór jest inaczej! I dlaczego Gryzonia jest taka fajna? Dzień 7 i 8

Bolzano Merano czy Bozen i Meran? Po dordze do kolarskiej mekki – Przełęcz Stelvio. Dzień 5-7

Dziś mieliśmy wygodny nocleg nad rzeką Adyga, wzdłuż której jest niekończąca się ścieżka rowerowa. Jest to istny raj dla kolarzy. Mamy też w związku z tym spostrzeżenie. W Polsce kolarze jeżdżą raczej grupami. Tutaj większość trenuje sama lub z parą (damsko-męską). Inną sprawą jest ogromna liczba winnic i sadów jabłkowych. Chyba przewyższa to wszystko polski … Czytaj dalej Bolzano Merano czy Bozen i Meran? Po dordze do kolarskiej mekki – Przełęcz Stelvio. Dzień 5-7

Jezioro Garda – gigant wśród włoskich jezior. Dzień 3 i 4.

Trasa: Sirmione - Salo - Toscolano - SP38 - Tignale - Limone - Riva del Garda. Poranek był iście burzliwy a pobudka nieoczekiwana. W nocy obudził nas ogromny huk. Spanikowaliśmy. Przestraszeni wyglądamy z namiotu.. okazało się że zaatakował nas zraszacz trawy! Ale tak to już jest w tych bogatych, zachodnich europejskich parkach :p I tak … Czytaj dalej Jezioro Garda – gigant wśród włoskich jezior. Dzień 3 i 4.