Bliska Ukraina na weekend – Szacki Park Narodowy

Ukraina! Bardzo chcieliśmy skorzystać z ładnej pogody w drugiej połowie maja. Wtedy zdaliśmy sobie sprawę, że już dawno nas nie było na Ukrainie! Ostatni raz w listopadzie, toż to ponad pół roku! Wystarczy wpakować rowery do samochodu, przejechać 3 godziny i już. Co prawda trzeba się liczyć z kolejkami na granicy, które w tamtym momencie … Czytaj dalej Bliska Ukraina na weekend – Szacki Park Narodowy

Pożegnanie z Parkiem Teide – powrót do deszczowych miast: La Orotava i Puerto de la Cruz. Loro Park.

TRASA: zbocze Teide - szlak 9  - szlak 7 - szlak 22 - La Orotava - Puerto de La Cruz - Loro Park   Zejście kalderą   Pomimo trudnej nocy w końcu zasnęliśmy. Rano, gdy jeszcze byliśmy w namiocie, mijały nas już osoby nocujące w schronisku.Pogoda się znacznie poprawiła, więc ochoczo zaczęliśmy się zbierać. Zejście z wulkanu kosztowało nas jeszcze kilka … Czytaj dalej Pożegnanie z Parkiem Teide – powrót do deszczowych miast: La Orotava i Puerto de la Cruz. Loro Park.

Od najstarszej draceny po najwyższy wulkan

TRASA: Buenavista - Garachico - Icod de los Vinos - Cruz del Camino - Fuente la Vega - część pętli Chinyero - Merendero de Chio - TF38 - stopem do sendero 9 - Pico Viejo - Pico del Teide - schronisko Altavista  Dzień I Buenavista Miasteczko Buenavista to wreszcie był twór, który przypominał miejsce od … Czytaj dalej Od najstarszej draceny po najwyższy wulkan

Teneryfa zachodnia – wąwóz Masca i góry Teno

TRASA: Los Gigantes - Masca -  stop przez przełęcz - Los Pedregales - Alto Teno - zejście ze szlaku - stop do Punta de la Vina Teneryfa ma kilka pasm górskich. Jednym z nich są góry Teno na północnym zachodzie. Ich zwiedzanie warto rozpocząć lub zakończyć w wąwozie Masca. My chcieliśmy zacząć dzień od wspinaczki … Czytaj dalej Teneryfa zachodnia – wąwóz Masca i góry Teno

Teneryfa – zmień myślenie dziadku!

Pierwsze nasze wrażenie po wyjściu z samolotu to: "ale tu gorąco!". Nie dowierzaliśmy w to, ale naprawdę tak tu jest. Od razu poczuliśmy się jak w tropikach. Teneryfa kojarzy się chyba przede wszystkich z wycieczkami all-inclusive oraz niemieckimi emerytami. My jednak chcieliśmy przeżyć ten czas odbiegając od stereotypów i udało się. Przedstawimy jak spędziliśmy tu … Czytaj dalej Teneryfa – zmień myślenie dziadku!

Kościółek na skale: Katskhi. Dzień 9 cd.

Pamiętacie wpis ze śniadania? (przypomnienie). To ten sam dzień. Tamten nocleg zapadł nam w pamięć. Ilość ślimaków była tam wprost niesamowita! Tego dnia  ruszyliśmy nie tak całkiem rano, bo ok. 10. Mieliśmy jeszcze problem z rannym wstawaniem... Dzień był długi i można było jeździć do późna. Zazwyczaj rozbijaliśmy się ok. 21, kiedy zaczynało się robić … Czytaj dalej Kościółek na skale: Katskhi. Dzień 9 cd.

Powietrzne tramwaje Cziatury. Dzień 9

Kilka dni od powrotu już minęło. Życie powoli wraca na stare tory. Niektórzy już nawet pracują! A rowery po prostym remoncie ponownie są gotowe na kolejne wojaże. W wolnych chwilach z łezką w oku wspominamy niespodziewane przygody, spotkanych ludzi oraz sielskie krajobrazy. Zgodnie z obietnicą, powoli będziemy nadrabiać zaległe dni. Zaczynamy od miejsca, które nas … Czytaj dalej Powietrzne tramwaje Cziatury. Dzień 9

Trochę smutne, trochę nie, ale prawdziwe – czas powrotu. Dzień 66 i 67

Wczoraj zwijaliśmy nasze obozowisko po raz ostatni. W najbliższym czasie będziemy używać już łóżek 🙂 Mieliśmy okazję przemierzyć kawałek Lubelszczyzny. Ruszyliśmy z Hrubieszowa do Krasnystawu. Miło się zdziwiliśmy,  gdy zaszliśmy do małego sklepu i zobaczyliśmy, że czekolada w tym kraju jest taka tania 🙂 Nie obyło się  też bez zakupów w Biedronce. Nabiał jest w … Czytaj dalej Trochę smutne, trochę nie, ale prawdziwe – czas powrotu. Dzień 66 i 67

W stronę ostatniej granicy i wreszcie Polska!. Dzień 64 i 65

Poranek powitał nas niezwykłą mgłą na jeziorze. Trzeba było się przemóc, żeby wyjsć z namiotu w taki chłód 🙂 Paweł trochę nie miał wyjścia, bo czekała go kolejna naprawa przedniego, styranego koła. Ja w tym czasie przygotowywałam śniadanko. Prawdziwy damsko-męski podział obowiązków 🙂 W końcu przyszedł czas, żeby zwijać nasze obozowisko i pomachać do okolicznych … Czytaj dalej W stronę ostatniej granicy i wreszcie Polska!. Dzień 64 i 65

Na speedzie do Tarnopola. Dzień 63

Noc spędzona na plebanii posłużyła nam. Byliśmy bardzo wypoczęci. Na dodatek zostaliśmy zaproszeni na śniadanie, z którego skorzystaliśmy. Wszystko było wybornie smaczne! Na stole większość produktów była własnej roboty m.in. chrupiące bułeczki. Mogliśmy porozmawiać po polsku. Oczywiście jedzenie nie było najważniejsze :p Było bardzo sympatycznie. Byliśmy napełnieni kaloriami po brzegi i mogliśmy ruszać w drogę. … Czytaj dalej Na speedzie do Tarnopola. Dzień 63