Paraty i Ubatuba. Dzień 6 i 7.

O poranku zaskoczyło nas małe stadko czapli białych, które przycupnęły niedaleko naszego obozowiska. Bardzo to był miły widok. Wstąpiliśmy jeszcze do kościoła, bo w końcu niedziela. A tam na mszy "impreza" 🙂 Zespół z elektrycznymi gitarami, perkusja, klaskanie. Totalnie inny klimta niż u nas w Polsce. Zauważyliśmy też, że jest tu bardzo dużo kościołów protestanckich. … Czytaj dalej Paraty i Ubatuba. Dzień 6 i 7.

Reklamy

Trudne początki wzdłuż Brazylijskiego wybrzeża. Dzień 4 i 5.

Jedziemy autobusem, zatrzymujemy się na stacji Volta Redonda, Paweł mówi: "W tym mieście są dwa dworce autobusowe, bardziej opłaca nam się wysiąść na kolejnym." Wierzę mu, bo zazwyczaj ma rację... ale nie tym razem. Autobus mija dworzec bokiem. Ostatecznie lądujemy w kolejnym mieście. I tak mieliśmy tędy przyjeżdżać, więc w zasadzie nic złego się nie … Czytaj dalej Trudne początki wzdłuż Brazylijskiego wybrzeża. Dzień 4 i 5.

Rio de Janeiro – jak tu przetrwać? Dzień 1-3

Hola! Tym samym zaczynamy relację! Udało się! Dotarliśmy bezpiecznie do Rio i tym razem dość mocno eksplorujemy miasto. Dlaczego? Bo jest meeeega duże! Była stolica Brazylii razem z przedmieściami mieści w sobie ponad 12 milionów ludzi! (dla porządku - Warszawa liczy mniej niż 2 miliony) Wyobraźcie sobie co dzieje się tutaj w godzinach szczytu 😀 … Czytaj dalej Rio de Janeiro – jak tu przetrwać? Dzień 1-3

Rio czeka!

Dzisiaj żegnamy się na jakiś czas z Europą. Lecimy za ocean sprawdzić jak tam jest naprawdę 🙂 Wiele czytaliśmy, wiele słyszeliśmy teraz sami będziemy mogli stwierdzić czyje opinie były słuszne. Ale zanim! Swoją drogą samolot już na nas czeka, tuż za szybą! Jako iż mieliśmy przesiadkę w Lizbonie, a kolejny lot za 5 godzin, postanowiliśmy … Czytaj dalej Rio czeka!

Lugo i Santiago, tam gdzie dla nas zaczęła się Galicja! Lubimy figi, ale kiwi w ogródku to już przegięcie! Dzień 58 – 61

Z Ponferrady obraliśmy sobie za cel dojechanie do Lugo. Wkroczyliśmy tym samym do Galicji. Oj ciężko tam żyć rowerzyście. Od tamtej pory jedziemy albo w górę, albo w dół. W odczuciu i w czasie wygląda to tak, że 90% dnia poświęcamy na podjazdy. Dodatkowo poranki są trudne i głównie polegają na przedzieraniu się przez mgłę. … Czytaj dalej Lugo i Santiago, tam gdzie dla nas zaczęła się Galicja! Lubimy figi, ale kiwi w ogródku to już przegięcie! Dzień 58 – 61

Ponferrada taka mała, ale bardzo miła :) Na szlaku Camino de Santiago. Dzień 55-57

Chcąc nie chcąc dołączyliśmy do słynnego szlaku Camino de Santiago. Podobno najsilniejszą grupę pielgrzymów stanowią w ostatnich latach Koreańczycy (taka ciekawostka). Tak naprawdę już wcześniej zdarzało nam się wkraczać na tory Camino, bo będąc w Hiszpanii nie da się go niezauważyć po prostu. Jednak odcinek od León do Santiago de Compostela jest wypełniony piechurami z … Czytaj dalej Ponferrada taka mała, ale bardzo miła 🙂 Na szlaku Camino de Santiago. Dzień 55-57

Bilbao takie nowoczesne, a nam trzeba gór. Gdzie zaopatrzyć się w jedzonko? Dzień 49-51

Noc spędziliśmy niedaleko lotniska u Brytyjczyka, który mieszka w Hiszpanii od 20 lat. Rano wybrał się z nami na rowerze do centrum miasta, bo chciał nam pokazać fajną drogę. Dzięki temu już na samym początku mieliśmy "załatwioną" panoramę miasta. Bilbao Bilbao to dość nowe miasto. Jeszcze 20 lat temu każdy by się zdziwił, że może … Czytaj dalej Bilbao takie nowoczesne, a nam trzeba gór. Gdzie zaopatrzyć się w jedzonko? Dzień 49-51

Navarra wita palącym słońcem! Park Bardenas Reales i droga do Estrella. Dzień 42 – 44.

Kolejnym naszym celem była Navarra i park Bardenas Reales czyli pustynne krajobrazy. Jednak zanim tam dotarliśmy minęło trochę czasu 🙂 Hiszpania! Opuszczając Francję oraz Park Ordesa i Monte Perdido krajobraz powoli się zmieniał. Coraz mniej zieleni, rzek, pożółkłe trawy, kujące krzaki dookoła. To wszystko się zmieniło po przekroczeniu gór. Również architektura się totalnie zmieniła. Żółte … Czytaj dalej Navarra wita palącym słońcem! Park Bardenas Reales i droga do Estrella. Dzień 42 – 44.