Stepanakert, stolica Górskiego Karabachu. Dzień 34

Wyjechaliśmy z hotelu. Jeszcze zanim pracownicy pojawili się na swoich stanowiskach, więc wychodziliśmy sami.  Dalej była droga przez step.  Bardzo nam się spieszyło do Ministerstwa Spraw Zagranicznych po wizy, ale po drodze zajechaliśmy jeszcze do Tigranarket. Tam znajduje się zamek oraz stanowiska archeologiczne, gdzie cały czas trwają prace.  Historia miasta sięga czasów przed naszą erą … Czytaj dalej Stepanakert, stolica Górskiego Karabachu. Dzień 34

Górski Karabach nie taki straszny. Dzień 33

Początek mieliśmy dzisiaj dość nieprzyjemny. Pod górę, pod wiatr i w deszczu. Aby dostać się do granicy Karabachu musieliśmy wjechać na przełęcz 2400 m n.p.m. O dziwo nawet był asfalt. W ogóle chcieliśmy zauważyć, że infrastruktura w tej republice (nieuznawanej przez niemal cały świat) jest jak na razie najlepsza. Dzisiaj śmigaliśmy świeżutkimi asfaltami. Czasem były … Czytaj dalej Górski Karabach nie taki straszny. Dzień 33

Pożegnanie z Sewanem przy złocie. Dzień 32

Rano nie za bardzo nam się spieszyło. Może dlatego, że nocleg w przyczepie był dość przyjemny 🙂  Podczas naszej drogi w krajobrazie górowało jezioro, chociaż zdarzały się momenty, gdzie droga znacznie się od niego oddalała. Na namiot lub odpoczynek zdecydowanie polecamy północne wybrzeże. Plaże często mają piasek a las chroni przed wiatrem i światłem.  Nasza … Czytaj dalej Pożegnanie z Sewanem przy złocie. Dzień 32

Jezioro Sevan! Monastyr Sewanawank i miasto Sevan. Dzień 31

Wieczorem poprzedniego dnia podjechaliśmy do jeziora, wreszcie dotknąć wody. Tam natknęliśmy się na rodzinę na wakacjach. Oczywiście nas ugościli 🙂 Po odejściu od rodzinki, skierowaliśmy się w stronę półwyspu Sewanawank z monastyrem o tej samej nazwie.  ​​ Samo jezioro rownież jest przepiękne.  Po zejściu zaczęliśmy szukać noclegu. Wtedy natknęliśmy się na dużą grupę Czechów z … Czytaj dalej Jezioro Sevan! Monastyr Sewanawank i miasto Sevan. Dzień 31

Dalsza droga na Sevan Jedwabnym Szlakiem. Dzień 29 i 30

Noc przy źródełku okazała się bardzo trudna. Spaliśmy sobie smacznie z naszym szczeniaczkiem kiedy ok. północy zaczęli nas nękać ormiańscy młodzi imprezowicze. Nie dali nam spokoju dopóki nie wypiliśmy z nimi wódki. Pertraktacje trwały długo. Ale zostawili nam przynajmniej dużo jedzenia.  Rano, już po wystudzeniu Paweł był trochę bez siły dlatego też po krótkim podjeździe … Czytaj dalej Dalsza droga na Sevan Jedwabnym Szlakiem. Dzień 29 i 30

Vanadzor i zbliżanie się do jeziora Sewan. Dzień 28

Poranek i nasze cudowne miejsce na hotelowym trawniku. Jeszcze ludzie się nas pytali, czy dobrze spaliśmy 🙂 Dzisiaj kontynuujemy podjazd nad Jezioro Sewan. Droga pnie się wciąż w górę a my wraz z nią. Nie ma wyjścia. Ormianie jak dotąd są dla nas przyjaźni. Dzisiaj mieliśmy okazję uciąć sobie pogawędkę przy kawie z pracownikami stacji … Czytaj dalej Vanadzor i zbliżanie się do jeziora Sewan. Dzień 28

Armenia. Dzień 27

Dzisiaj śmigaliśmy po Armenii. Granicę przejechaliśmy bardzo szybko i bez problemów.  Cały czas jedziemy w górę rzeki Debed, więc krajobraz jest dosyć monotonny.   Dodatkowo wszystkie budynki wyglądają bardzo ponuro, ze względu na materiał, z którego są wykonane (tuf). Region musiał być kiedyś silnie zindustrializowany, ponieważ mijamy sporo ogromnych hal i fabryk. Większość sprawia wrażenie … Czytaj dalej Armenia. Dzień 27

Pierwsze pożegnanie z Gruzją. Dzień 26

Po nocy w sklepie z ubraniami, gdzie położyliśmy karimaty na podłodze, a wokół nas były buty i koszulki (oraz pachniało skórą) nasz gospodarz Samed przyszedł nas obudzić. Potem zostało nam przygotowane skromne śniadanie z czajem i po krótkim pożegnaniu ruszyliśmy w drogę.  Nieoczekiwanie na środku drogi spotkaliśmy żółwia.  Okazało się, że tutaj ludzie są równie … Czytaj dalej Pierwsze pożegnanie z Gruzją. Dzień 26

Azerska Gruzja. Dzień 23 i 24

Zanim przejdziemy do wydarzeń dnia chcielibyśmy opisać naszego wczorajszego gospodarza. Człowiek o wielkim sercu który bardzo skromnie mieszka. Pilnuje kurzego biznesu (130 tys. kur dla jaj). Jest rownież bardzo religijnym człowiekiem i ma w pokoju swój mały ołtarzyk. Ta stróżówka to obecnie jego dom. Nie tylko podczas dnia ma wiele do zrobienia, ale rownież gdy … Czytaj dalej Azerska Gruzja. Dzień 23 i 24

David Gareja. Dzień 24

Dzisiaj wstaliśmy wcześnie rano (5:30!), żeby jeszcze zdążyć pojechać tam nim słońce osiągnie zenit. Rano pogoda była bardzo dziwna. Niebo było całe zachmurzone. Dzięki temu się bardzo dobrze jechało.  Nasz cel - monastyr David Gareja - wyróżnia się tym, że pomieszczenia częściowo wydrążone są w skale. Warto wspiąć się jeszcze wyżej niż sam monastyr, ponieważ … Czytaj dalej David Gareja. Dzień 24