Shatili. Dzień 17

W końcu nam się udało tu dojechać. Droga zajęła nam o 2 godziny dłużej niż planowaliśmy (przełęcz okazała się bardzo wysoka a odległość też zrobiła swoje) i w efekcie zamiast od razu wracać, musimy tu zostać na noc.

Przed przyjazdem tutaj nie oglądaliśmy żadnych zdjęć w Internecie, więc nie widzieliśmy czego się spodziewać. Po drodze mieliśmy awarię szprycy i bagażnika, a narzędzia zostały po drugiej stronie góry… Oczekiwania rosły.

Ale to co zobaczyliśmy, jak wreszcie tu dotarliśmy, kompletne zmieniło nasze odczucia!! Takie miejsca pośrodku niczego (do granicy z Czeczenią tylko 3 km) robią ogromne wrażenie.

Nie będziemy tego wszystkiego opisywać, na pewno wiele informacji można wyczytać, ale z pewnością warto tam pojechać!!

Możemy nadmienić, że mieliśmy zamiar przyjechać i wrócić w jeden dzień. Jednak, kiedy dojechaliśmy na miejsce, było już po 17… Trochę nie byliśmy na to przygotowani, bo bagaże zostawiliśmy w krzakach i pojechaliśmy „na lekko”. Na szczęście w przewodniku było napisane, że można spać w samych wieżach. Popytaliśmy na miejscu (przy okazji załapaliśmy się na wino) i dowiedzieliśmy się, że w sumie nie będzie to kłopot. Położyliśmy karimaty i pojechaliśmy jeszcze w stronę Mutso. Jednak było już późno i musieliśmy się poddać.

Dzisiaj wykonaliśmy solidną pracę podjeżdżając do góry w sumie ponad 1800m i prawie tyle samo zjeżdżając… Na liczniku wyszło ponad 8h samej jazdy bez przerw. Chyba zasłużyliśmy na odpoczynek.

Ps. Przepraszamy za brak zdjęć. Są tutaj problemy z siecią. Pojawią się później.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s