Odpoczynek techniczny przed Żinwali. Dzień 19

Dzisiaj nadszedł czas na zrzucenie worów i wyleżenie w namiocie. Niestety były to tylko marzenia. Oba rowery wymagały naprawy i uporanie się z nimi zajęło cały poranek i większość popołudnia. 

Wyciągnęliśmy z opony jakiś dziwny drut, bagażnik przykręciliśmy a szprychy prawie wymieniliśmy. Niestety potrzeba ją będzie przypiłować pilnikiem, więc na razie będę jeździć bez niej…


Na szczęście rzeka była tuż obok, więc na koniec można było wskoczyć i się wykąpać!! No nie do końca… Nurt był bardzo porywisty. Ale to wystarczyło aby się obmyć i ochłodzić. 

Jakoś o 18 zebraliśmy manatki i ruszyliśmy w stronę Tianeti, co by nie siedzieć dwie noce w lesie. 

Droga okazała się bardzo wymagająca. Kurz jadących samochodów, kamienie na drodze – a na dodatek cały czas pod górę. Robiło się ciemno, a perspektyw na rozbicie namiotu brak. Na szczęście dobra rodzina z Transitem się nad nami zlitowała i zawiozła nas prosto do lasu za Tianeti. Dziękujemy! Uratowaliście nas od spania na drodze. Didi magloba. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s