Droga stepem do Udabno. Dzień 23

Przez ostatnie kilka dni doskwiera nam upał. Droga nie daje nam wiele cienia dlatego czujemy się jak na patelni. Tym bardziej, że krajobraz z zielonego zmienił się w żółty. 


Jedyne co pozostaje niezmienne to ilośc podjazdów. Naprawdę nie sądziliśmy, że będzie ich aż tyle!

Miłym akcentem dzisiejszego dnia był odpoczynek w towarzystwie sprzedawcy arbuzów. Jest ich tu bardzo wielu na trasie, ale ten wyjątkowo nas zaprosił i poczęstował czaczą i melonem. Dowiedzieliśmy się, że w sezonie pracuje tutaj przy drodze całą dobę!! Ma ze sobą łóżko, przybory kosmetyczne, ćwierć tony arbuzów i czaczę. Zmienia się razem z bratem. W domu krowy i gospodarstwo. To ich jedyna praca – zarobku musi starczyć na cały rok. Posiedzieliśmy chwilę i pojechaliśmy dalej. 

Naszym celem jest David Gareja, monastyr położony na granicy Gruzji z Azerbejdżanem. Z Sagarejo do tego miejsca prowadzi tylko jedna droga. Jak wspomnieliśmy wczesniej, jest wymagająca. 


Zatrzymaliśmy się dzisiaj w miejscowości Udabne, ponieważ do monastyru nie zdążylibyśmy już dojechać . To jest ostatnia miejscowość z wodą. Korzystamy z gościny właściciela sklepu, który zaoferował nam swój trawnik 🙂


Ciekawostką tutaj jest polski akcent. Nasi rodacy prowadzą tutaj kawiarnię, guesthouse i restauracje w jednym – Oasis Club. Można wypić piwo z widokiem na step. Czuć polski klimat. Podają świetne jedzenie. My próbowaliśmy gulaszu. Nawet spotkaliśmy dziewczynę z Garwolina na tym końcu świata! 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s