Pierwsze pożegnanie z Gruzją. Dzień 26

Po nocy w sklepie z ubraniami, gdzie położyliśmy karimaty na podłodze, a wokół nas były buty i koszulki (oraz pachniało skórą) nasz gospodarz Samed przyszedł nas obudzić.

Potem zostało nam przygotowane skromne śniadanie z czajem i po krótkim pożegnaniu ruszyliśmy w drogę. 


Nieoczekiwanie na środku drogi spotkaliśmy żółwia. 


Okazało się, że tutaj ludzie są równie gościnni. Chciałabym przy tej okazji podkreślić, że głownie rozmawiamy z mężczyznami. To oni siedzą przed sklepem, przed domem lub grają w tavle. Kobiety siedzą w domu. Zazwyczaj jest tak, że jestem ja, Paweł i 5 facetów. Już się do tego przyzwyczaiłam. Dzisiaj też natrafiliśmy na grupkę, tym razem azerskich, mężczyzn którzy dobrze wspominają czasy ZSRR. Cieżko im zrozumieć, że dla nas to nie są dobre wspomnienia. Ale rozmowy tutaj zawsze są przyjemne i kulturalne. Dla każdego to zaszczyt, że może nas ugościć i czymś poczęstować.

Na chwilę obecną żegnamy się z Gruzją i ruszamy w stronę Jeziora Sewan. Będziemy sprawdzać czy faktycznie jest tak jak mówią Gruzinie, że Armenia to zło.



PS. W Armeni nie będziemy mieli stałego dostępu do internetu. Nowe wpisy mogą się pojawiać z opóźnieniem. Przepraszamy 🙂

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Pierwsze pożegnanie z Gruzją. Dzień 26

  1. Gruzini i Ormianie generalnie się nie lubią, jednak muszą żyć w pokoju, bo są otoczeniu wrogami.
    Bitwa pomiędzy narodami polega na podkradaniu Sobie nawzajem historii. Ich splot i teraz silna narodowa świadomość mocno się kłócą ze Sobą.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s