Vanadzor i zbliżanie się do jeziora Sewan. Dzień 28

Poranek i nasze cudowne miejsce na hotelowym trawniku. Jeszcze ludzie się nas pytali, czy dobrze spaliśmy 🙂

Dzisiaj kontynuujemy podjazd nad Jezioro Sewan. Droga pnie się wciąż w górę a my wraz z nią. Nie ma wyjścia. Ormianie jak dotąd są dla nas przyjaźni. Dzisiaj mieliśmy okazję uciąć sobie pogawędkę przy kawie z pracownikami stacji transformatorowej. Pytania zadają te same co po drugiej stronie granicy. Ile mamy lat, ile zarabiamy, jak się żyje w Polsce. Dużo osób mówi też o Lewandowskim. Chyba nie ma się co dziwić 🙂

Musimy się też przyznać, że ostatnio trochę opadliśmy z sił i ciężko nam pedałować :p Ale robimy swoje. 

Krótki odpoczynek przypadło nam spędzić w pizzerii z dostępem do wi-fi w trzecim co do wielkości mieście armeńskim Vanadzor.

 


Można się najeść za nieduże pieniądze. Za sporą pizzę plus porcję frytek przyszło nam zapłacić 18 zł. 

Szukaliśmy dżemu w supermarkecie. Okazało się to dużym wyzwaniem. Dopiero za trzecim razem się udało. Największy sklep w tym mieście jest wielkości skelpu osiedlowego w Sulejówku :p każdy dział ma swoją kasę i ekspedientkę. Wybór produktów jest naprawdę bardzo skromny. 

Bardzo ciekawy jest sposób sprzedawania kawy. Ziarna są świeżo mielone na miejscu. Sprzedawczyni obowiązkowo ma zeszyt na zapiski 🙂


Zahaczyliśmy jeszcze o dworzec kolejowy i „marszrutkowy”. Bardzo przypadł nam do gustu styl ormiańskich autobusów.


Opuściliśmy miasto i dość szybko rozbiliśmy namiot ze względu na chwilową (miejmy nadzieję) niedyspozycję Pawła. 

Śpimy niedaleko miejsca pamięci zmarłego. Podobnych miejsc w Armenii i Gruzji jest bardzo dużo. Znajomi zmarłego budują na jego cześć miejsce odpoczynku, by go wspominać. Niejednokrotnie doświadczyliśmy, że ludzie wieczorami wykorzystują takie miejsca do biesiady. Głównie są to mężczyźni. Jeżeli chce odpocząć i się wyspać, to nie jest to dobre miejsce. Biesiadnicy na pewno będą budzić i zapraszać do zabawy 🙂

Dziś znów mamy ze sobą małego przyjaciela. Szczeniaczek śpi właśnie w sieni namiotu…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s