Szuszi. Dzień 35

Rano zjedliśmy ogromne śniadanie!

I po południu pełni energii ruszyliśmy do góry. Dosłownie. 2 godziny trwała nasza wspinaczka rowerowa ze Stepanakertu do Szuszi – dawnej stolicy Górskiego Karabachu. Miasto jest wciąż odbudowywane po walkach między Azerami i Ormianami. Ślady tego bardzo łatwo zauważyć.


Ormianie odbili miasto z rąk Arabów dopiero w latach 90tych. Do tej pory stanowiło ono bazę wojskową dla Azerów i stąd ostrzeliwali oni Stepanakert. 

Mieliśmy też przyjemność odwiedzić Muzeum Historyczne


Są tam nieliczne eksponaty etnograficzne i trochę wspomnień z pola bitwy. 

Bardzo chcieliśmy wejść do Muzeum Dywanów. Ale mimo że powinno być czynne, zastaliśmy zamknięte drzwi. Tak samo jak w informacji turystycznej.

Odwiedzając katedrę natknęliśmy się na ślub. Dowiedzieliśmy się, że impreza trwała 7 dni!


Potem czekała na nas dalsza część wspinaczki, przełamanej kilkukilometrowym odcinkiem płaskiej drogi z widokami na dolinę. Naprawdę byliśmy tym przejazdem zachwyceni. 




O 19 dotarliśmy na przełęcz i tam w nagrodę zjedliśmy kupione wczesniej, specjalnie na tę okazje, ciastka.


 Właściwie to nie sadziliśmy, że uda nam się tu dojechać juz dzisiaj. Miejsca na namiot zdecydowaliśmy się szukać podczas zjazdu. Po 12 km udało się.   W momencie pisania tego posta leżymy w namiocie i delikatnie kropi deszcz. 

Do granicy zostało jeszcze 26 km i przygoda z Karabachem dobiegnie końca. Było warto. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s