Byleby przekroczyć granicę. Turcja. Dzień 47.

Jak się rano okazało rozbiliśmy się w „centrum połowu ryb” 🙂 otworzyliśmy namiot a tam zobaczyliśmy 10 wędkarzy.

Wszyscy bardzo skupieni i poważni. Ciągle ktoś przechodził obok naszego namiotu, więc nie za bardzo dało się spać. Zjedliśmy śniadanie, poszliśmy wykąpać się w ciepłym morzu i.. Okazało się, że bilety na prom zostały nam sprzedane na dwa dni wcześniej niż chcieliśmy.. Terminu tego nie było w internecie. Paweł wrócił bez sakw do Batumi odkręcić sprawę, a ja odpoczywam 🙂 na szczęście udało się bezboleśnie zmienić datę wypłynięcia, więc będziemy mogli dłużej pokręcić się po Turcji.

Granicę przekroczyliśmy bez problemu, ale boimy się powrotu. Widzieliśmy ogromną kolejkę w przeciwnym kierunku. Ciągnęła się przez 2 kilometry… Dobrze, że jeździmy rowerami a nie samochodem.

Monotonny krajobraz wybrzeża Morza Czarnego dość szybko nam się znudził, mimo że droga była płaska i dwupasmowa (zupełnie inny standard niż w Gruzji).

Naszą rozrywką po drodze było porównywanie cen w sklepach. Okazało się, że śmiesznie tani jest tu makaron, w przeciwieństwie do Gruzji. Natomiast wędlina jest bardzo droga przy skromnym wyborze. Podobnie sprawa ma się z nabiałem. W Gruzji warzywa były też dużo tańsze.

Postanowiliśmy zobaczyć mały kawałek Turcji, poza turystycznymi szlakami. Tak, żeby zobaczyć jak toczy się tutaj życie. Zaczęliśmy podjeżdżać na małą przełęcz. Jeszcze się na dobre nie zaczął podjazd i zatrzymał się samochód. Nie mieliśmy wspólnego języka, ale jakoś się udało dogadać. Okazało się, że to Gruzin miekszkający w Turcji. Ciekawe, skąd takie wymieszanie ludności na tym pograniczu?

Po migowych rozmowach i jakimś czasie, kierowca zadzwonił do swojego znajomego mówiącego po angielsku. Prowadził on przydrożną herbaciarnię. Miał nawet herbaciane pole. Nie widzieliśmy ich w Batumi, za to w Turcji się udało 🙂 Turecki czaj przygotowywany jest w specjalnym samowarze. Tutaj jest klasyczny model, podgrzewany ogniem.

 

Nasz turecki, herbaciany gospodarz, u którego spaliśmy na podłodze.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s