Nasz Kamieniec Podolski. Dzień 62

Wstaliśmy z naszego namiotu.


I zaraz po ruszeniu pogłaskaliśmy koty.

Naszym celem był Kamieniec Podolski. Na mapie znaleźliśmy prom przez Dniestr koło miejscowości Ustia, żeby ominąć drogę główna i jednocześnie nieco ją skrócić. Pasowało nam idealnie. Niestety nie byliśmy pewni jeszcze, czy on faktycznie istnieje…

Droga do niego prowadząca początkowo była zachęcająca jednak dość szybko się popsuła. Ale chyba każdy wie jakie są ukraińskie standardy w tym względzie. Także nie byliśmy tym zszokowani. Bardziej zaskoczył nas Dniestr, który nagle wyłonił się zza krzaków pokazując nam swoje szerokie oblicze 🙂

Na prom nie prowadził żaden znak, więc pozostało nam podpytywanie ludzi. Jedyna, konkretna, zdobyta informacja brzmiała: prom kursuje co 2 godziny.

W końcu dobiliśmy do celu, kamienistą drogą. Podbudował nas fakt, że czekał tam kamaz z cysterną mleka i dwa samochody. Gdyby nie to, brzeg niczym się nie wyróżniał i byśmy nie wiedzieli gdzie czekać. Oznaczeń brak.

Podczas krótkiego oczekiwania na prom, widzieliśmy (a przede wszystkim usłyszeliśmy) ukraiński statek wycieczkowy. Przy patetycznych dźwiękach marszu wojskowego wodzirej zapraszał wszyskich na pokład. Mimo, że było to po drugiej stronie rzeki, muzyka zdominowała otoczenie. Przez chwilę myśleliśmy, że to nasz prom tak nadaje, ale ten tylko przepłynął dalej, już przy dźwiękach ukraińskiego disco. W końcu doczekaliśmy się naszego cichego transport i hyżo ruszyliśmy na drugą stronę. Koszt – zaledwie 10 UAH za osobę.


Byliśmy szczęśliwi, że nasz plan skrócenia drogi zakończył się sukcesem, więc w dobrych nastrojach ruszyliśmy do Kamieńca.

Byliśmy zachwyceni tym miejscem. Stare miasto otacza urwisty wąwóz rzeki Smotrycz aż z trzech stron! Wejście stanowi jedynie cienki przesmyk. A zatem strategicznie jest to bardzo fortunna lokalizacja i przez setki lat broniła kresów Rzeczypospolitej.

Twierdza jest imponująca i chociażby z tego względu warto odwiedzić to miejsce.

Jest tutaj wiele innych zabytków. Jednym z nich jest jedyny na świecie (wg Wikipedii) kościół katolicki z minaretem. Jest to pozostałość po Tureckim panowaniu w tym mieście i pozostały minaret jest konsekwencją podpisanego pokoju.

Można by opisać więcej, ale naprawdę zachęcamy do sprawdzenia we własnym zakresie.

My po raz drugi na tej wycieczce wsiedliśmy w pociąg, żeby pojechać prosto na północ w stronę Chmielnickiego. Tam mieliśmy umówiony nocleg u znajomego Księdza na plebani.

Dojechaliśmy późnym wieczorem. Czekał na nas czajnik elektryczny, prysznic, łóżko i wszystkie inne wygody europejskiej cywilizacji 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s