Na speedzie do Tarnopola. Dzień 63

Noc spędzona na plebanii posłużyła nam. Byliśmy bardzo wypoczęci. Na dodatek zostaliśmy zaproszeni na śniadanie, z którego skorzystaliśmy. Wszystko było wybornie smaczne! Na stole większość produktów była własnej roboty m.in. chrupiące bułeczki. Mogliśmy porozmawiać po polsku. Oczywiście jedzenie nie było najważniejsze :p Było bardzo sympatycznie. Byliśmy napełnieni kaloriami po brzegi i mogliśmy ruszać w drogę.

Tego dnia ustaliliśmy, że „ciśniemy”. I tak było. Sprzyjał nam wiatr, ukształtowanie terenu i całkiem przyzwoita droga. Przy okazji, zauważyliśmy jak duże znaczenie ma śniadanie. Czuliśmy się silni i udało nam się utrzymać średnia prędkość 19 km/h. Mieliśmy siłę w nogach.

Około 19 dojechaliśmy do Tarnopola. To również duże miasto. Jego atutem jest położenie przy sporym jeziorze, gdzie koncentruje się życie towarzyskie. Zachęciło nas do spędzenia  tam większej ilości czas. Niestety nie mieliśmy go i tylko z grubsza zwiedziliśmy je z siodełka. Słońce już się chowało i potrzebowaliśmy znaleźć nocleg. Popytaliśmy miejscowych i okazało się, że można się spokojnie rozbić nad samym jeziorem po drugiej stronie niż centrum.

PS. Dzisiaj bez zdjęć. Aż tak nam się spieszyło, żeby pomimo ciągle psującej się opony zdążyć minąć Tarnopol przed zmrokiem, co niemal się udało 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s