Teneryfa zachodnia – wąwóz Masca i góry Teno

TRASA: Los Gigantes – Masca –  stop przez przełęcz – Los Pedregales – Alto Teno – zejście ze szlaku – stop do Punta de la Vina

Teneryfa ma kilka pasm górskich. Jednym z nich są góry Teno na północnym zachodzie. Ich zwiedzanie warto rozpocząć lub zakończyć w wąwozie Masca. My chcieliśmy zacząć dzień od wspinaczki w górę. Zatem rano zwinęliśmy nasz namiot ze wspaniałym widokiem na skały…

IMG_7688.jpg

Nocleg na plaży Los Gigantes. Okazało się, że nie my jedyni spostrzegliśmy potencjał tego miejsca – wkrótce po nas sprowadziła się grupka Bułgarów. Jednak oni byli bardziej wprawieni od nas – nie mieli nawet namiotu sprowadzili się z kartonami.

IMG_0859.jpg

Widok na ocean zasłania nieco falochron przystani

… i ruszyliśmy na przystań, żeby znaleźć naszą wodną taxówkę. Gdy dotarliśmy na miejsce zjedliśmy śniadanie na czarnej skalistej plaży. Było cicho i spokojnie, bo o tej porze roku turystów jest tutaj jednak troszkę mniej, a w szczególności o 10. Polecamy!

IMG_7699.jpg

Śniadanie z widokiem na ocean jest znacznie smaczniejsze!

Wędrówka przez wąwóz jest bardzo przyjemna. Słońce nie dokucza, bo przez większość drogi chroni nas cień. Można spotkać dziką kozicę lub natrętną sikorkę. Inne ptaki z resztą też się tam pojawiają wypełniając wąwóz swoim ćwierkaniem.

SAM_7712.jpg

Kto to widział, żeby palmy w górach rosły?

SAM_7699.jpg

Natrętna sikorka, która chciała chyba wyłudzić od nas jedzenie 🙂

Bardzo przyjemna jest roślinność. A jeśli ktoś jest fanem kaktusów, to będzie się tam czuł jak w raju.

sam_7717

Kaktusowy raj

sam_7720

Widok na wioskę Masca i Ocean Atlantycki (tak, chodzi nam o to blade „coś” w tle)

img_1667

Tam zastała nas już wiosna i kwitnące drzewa owocowe

sam_7714

Spotkaliśmy też ludzi, którzy stosowali ciekawą technikę chodzenia po skałach z ogromnymi długimi kijami. Jak się potem dowiedzieliśmy od jednego z mieszkańców wyspy jest to bardzo bardzo stara tradycja. Każde dziecko na Teneryfie ma w szkole zajęcia, na których uczy się tej techniki. Umożliwia ona przeskakiwanie przez odległe od siebie skały. Wygląda to dość imponująco.

SAM_7698.jpg

Cuda na kiju

Wędrówka z brzegu oceanu na górę zajęła nam niecałe 3,5 godziny, ale nie spieszyliśmy się za bardzo 🙂 Poza tym szlak, naszym zdaniem, nie jest dobrze oznaczony. Często zdarzało nam się podążać wydeptaną ścieżką, która się nagle kończyła.

Chcieliśmy potem iść do miejscowości Alto Teno, ale żeby dojść do szlaku musieliśmy pokonać asfaltową serpentynę

img_1670

Widok na Masce już blisko przełęczy.

.

Na szczęście po drodze zgarnęli nas Francuzi i powieźli na przełęcz. Tam jednak okazało się, że pogoda nico się zmieniła.. wieje, jest mnóstwo chmur i mało widać. Na własnej skórze odczuliśmy różnicę między zawsze pogodnym południem, a deszczową północą. Nie spodziewaliśmy się, że ta różnica nagle uderzy nas w twarz 🙂 Postanowiliśmy pojechać z nimi jeszcze trochę dalej i dopiero jak zjechaliśmy nieco pod poziom chmur, ruszyliśmy w stronę naszego celu. Po drodze zajrzeliśmy do pierwszego darmowego campingu (acampada, LINK do strony z rezerwami i informacjami) – Los Pedregales, żeby zorientować się jakie tam mniej więcej panują warunki. Miejsce okazało się bardzo przyjemne, z wymarzoną równą trawą pod namiot. Z nadzieją opuściliśmy to miejsce, gdyż jeden z noclegów mieliśmy zarezerwowany właśnie w takim miejscu.. niestety w naszej acampadzie nie było już tak idealnie. Ale o tym wspomnimy w odpowiednim wpisie.

Dalej ruszyliśmy do miejscowości Teno. Droga wiodła nas przez zarośnięte lasy, czasem prześwitywał ocean. Krajobraz był oczywiście odmienny od tego w wąwozie.

Na szlaku spotkaliśmy tylko dwie osoby. Także nie jest to jakoś bardzo popularna trasa. Tym bardziej ją polecamy. Niestety gdy dotarliśmy do Teno było pochmurno, więc schowaliśmy się do pobliskiego baru na kawę (za 1,5 eur, to taka standardowa cena na wyspie za tego typu przyjemność). Naładowaliśmy akumulatory i poszliśmy dalej.

Jak już udało nam się wydostać z poziomu chmur zrobiło się bardzo przyjemnie, bo widok na ocean z poziomu gór jest po prostu fajny! 🙂

Krajobraz też co chwilę się trochę zmieniał. Mogliśmy sobie wyobrazić, że jesteśmy w Meksyku, albo na księżycu.. pomysły były różne. Możecie dopisać swoje skojarzenia do zdjęć, które są pod spodem.

sam_7733

Droga z Teno do Punta de la Vina

sam_7735

Zdjęcie to zostało zrobione o 17:51…

sam_7736

…a kolejne o 17:53

Naszemu zejściu towarzyszył widok na ocean i plantacje bananów (choć jeszcze wtedy nie byliśmy tego do końca świadomi).

sam_7738

sam_7740

W centralnej części zdjęcia widać białe fragmenty. To właśnie tam dookoła widać plantacje bananów. Są otoczone wysokimi murami, dlatego ciężko jest zerwać banana z drzewa 😉

Szlak doprowadził nas do drogi asfaltowej, na której złapaliśmy stopa już po zmroku. Okazało się, że para Niemców uratowała nasz wieczór. Nakarmili nas ciepłym wegetariańskim posiłkiem, miejsce do rozbicia namiotu też się znalazło całkiem sensowne. A wieczór przegadaliśmy w starym vanie. To niesamowite jak jedna przypadkowa sytuacja potrafi zmienić bieg dalszych wydarzeń.

SAM_7742.jpg

Palmy zimą chyba też zakładają kożuchy 🙂

Praktyczne wskazówki:

  • Istnieje tylko jedna ścieżka prowadząca przez wąwóz. Wrócić można tylko tą samą drogą. Aby tego uniknąć można skorzystać z boat taxi, kursujących z/do Los Gigantes. Jest kilku przewoźników (my korzystaliśmy z tego). Koszt to ok. 10 EUR.
  • na górze można znaleźć kilka restauracji, lub po prostu zwykły murek by odpocząć chwilę
  • odradzamy kupowanie owoców od Pana, który urzęduje ze swoim małym kramikiem na górze. Ceny ma czasem czterokrotnie wyższe od tych, które widzieliśmy w miasteczkach
  • camping w Los Pedregales bardzo polecamy. Jest dużo stolików z ławeczkami, łazienki otwarte od 9 do 17. W pozostałym czasie jest trochę mniej wygodna alternatywa „na narciarza”. Pryszniców brak.
  • czas zejścia z Alto Teno do drogi asfaltowej to ok. 2h
  • my szliśmy w górę. Z przerwami zajęło nam to 3,5 h. Trzeba zaznaczyć, że byliśmy zimą. Wtedy warunki w wąwozie są „znośne” i nie ma przerażającego upału i stojącego powietrza, które to wrażenie potęguje.

Następnego dnia rano doszliśmy do Buenavista, a co tam zobaczyliśmy opiszemy w następnej części!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Teneryfa zachodnia – wąwóz Masca i góry Teno

  1. Pingback: Teneryfa – zmień myślenie dziadku! | n a s z p r y c h o w a n i

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s