Zwyczajne Soroki, Mołdawskie bazary i wyjazd z kraju. Dzień 60 i 61

Pomimo rozłożenia namiotu w pośpiechu przed burzą, tuż przy głównej drodze, całkiem nieźle się wyspaliśmy. Ostatnio wstajemy jeszcze przed 6. To bardzo wcześnie jak na nas :p Dziś wyjechaliśmy bez śniadania już o 7 rano. Bez, ponieważ połowa załogi nie miała apetytu, a druga połowa stwierdziła, że może poczekać. Okazja na śniadanie nadarzyła się około … Czytaj dalej Zwyczajne Soroki, Mołdawskie bazary i wyjazd z kraju. Dzień 60 i 61

Reklamy

Produkcja wina pod ziemią – wino Cricova (filmy). Dzień 58 i 59

Rano, przy kawie okazało się, że wcale nie musimy jechać na południe, żeby zobaczyć podziemne tunele ze składowanym winem. Podobno trzeba się zapisywać wcześniej, podobno trzeba tam w środku się poruszać samochodem. Lepiej nam jechać na drugą stronę Kiszyniowa.  Pożegnaliśmy się z naszym, jakże serdecznym gospodarzem.    Posłuchaliśmy się. Wróciliśmy do Kiszyniowa, tym razem tylko … Czytaj dalej Produkcja wina pod ziemią – wino Cricova (filmy). Dzień 58 i 59

Teraz Mołdawia! A najpierw Kiszyniów. Dzień 57

Plan na dziś: dojazd do Kiszyniowa. Droga łącząca dwie stolice była dosyć ruchliwa. Wiele pojazdów miało Naddniestrzańskie tablice rejestracyjne. Dwie stolice z Tiraspolem muszą być blisko powiązane.  Było bardzo płasko, więc jechało się dosyć łatwo. Po drodze zajechaliśmy do marketu, i natknęliśmy się na nietypowo wypieczoną bułkę.  Zjeść też ją było można, w zdaje się, … Czytaj dalej Teraz Mołdawia! A najpierw Kiszyniów. Dzień 57

Tiraspol i powrót Sowietów. Dzień 56

Wstaliśmy już w typowo europejskich standardach. Wyszliśmy z namiotu, zjedliśmy śniadanie, posprzątaliśmy po sobie. A gospodarze się nami nawet nie zainteresowali (przypominamy, że z braku innej możliwości namiot rozbiliśmy przed czyimś domem, po uzgodnieniu). Eh, jak łatwo się przyzwyczaić do gruzińskich otwartych serc 🙂 Naszym planem na dziś było Naddniestrze. A dokładniej Naddniestrzańska Republika Mołdawska. … Czytaj dalej Tiraspol i powrót Sowietów. Dzień 56