Bliska Ukraina na weekend – Szacki Park Narodowy

Ukraina! Bardzo chcieliśmy skorzystać z ładnej pogody w drugiej połowie maja. Wtedy zdaliśmy sobie sprawę, że już dawno nas nie było na Ukrainie! Ostatni raz w listopadzie, toż to ponad pół roku! Wystarczy wpakować rowery do samochodu, przejechać 3 godziny i już. Co prawda trzeba się liczyć z kolejkami na granicy, które w tamtym momencie … Czytaj dalej Bliska Ukraina na weekend – Szacki Park Narodowy

Reklamy

W stronę ostatniej granicy i wreszcie Polska!. Dzień 64 i 65

Poranek powitał nas niezwykłą mgłą na jeziorze. Trzeba było się przemóc, żeby wyjsć z namiotu w taki chłód 🙂 Paweł trochę nie miał wyjścia, bo czekała go kolejna naprawa przedniego, styranego koła. Ja w tym czasie przygotowywałam śniadanko. Prawdziwy damsko-męski podział obowiązków 🙂 W końcu przyszedł czas, żeby zwijać nasze obozowisko i pomachać do okolicznych … Czytaj dalej W stronę ostatniej granicy i wreszcie Polska!. Dzień 64 i 65

Na speedzie do Tarnopola. Dzień 63

Noc spędzona na plebanii posłużyła nam. Byliśmy bardzo wypoczęci. Na dodatek zostaliśmy zaproszeni na śniadanie, z którego skorzystaliśmy. Wszystko było wybornie smaczne! Na stole większość produktów była własnej roboty m.in. chrupiące bułeczki. Mogliśmy porozmawiać po polsku. Oczywiście jedzenie nie było najważniejsze :p Było bardzo sympatycznie. Byliśmy napełnieni kaloriami po brzegi i mogliśmy ruszać w drogę. … Czytaj dalej Na speedzie do Tarnopola. Dzień 63

Nasz Kamieniec Podolski. Dzień 62

Wstaliśmy z naszego namiotu. I zaraz po ruszeniu pogłaskaliśmy koty. Naszym celem był Kamieniec Podolski. Na mapie znaleźliśmy prom przez Dniestr koło miejscowości Ustia, żeby ominąć drogę główna i jednocześnie nieco ją skrócić. Pasowało nam idealnie. Niestety nie byliśmy pewni jeszcze, czy on faktycznie istnieje... Droga do niego prowadząca początkowo była zachęcająca jednak dość szybko … Czytaj dalej Nasz Kamieniec Podolski. Dzień 62

Z gliniastego pola w stronę Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej. Dzień 55

Dzień rozpoczął się od, kolokwialnie rzecz ujmując, grzebania w glinie. Poprzedni wieczór zmusił nas do wyboru takiego miejsca. Zatem rano była zabawa z oczyszczaniem śledzi, rowerów, butów..z tej czarnej mazi. Paweł jeszcze rano bawił się klockami - hamulcowymi 😉 Celem dnia było dotarcie do granicy Ukrainy z Naddniestrzem. Ostre słońce, oraz budowa drogi niestety nam … Czytaj dalej Z gliniastego pola w stronę Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej. Dzień 55

Odessa w przelocie. Dzień 54

Po nocy spędzonej na plaży w Czarnomorsku ruszyliśmy do Odessy. Miasto jest bardzo duże i po ilości supermarketów od razu było widać, że jesteśmy już w Europie. Podreperowaliśmy nasze braki w zapasach i nie mogliśmy się oprzeć by nie kupić pasztetu w puszce. Naprawdę się trochę za nim stęskniliśmy. Jednak trochę nam brakowało gruzińskiego chleba … Czytaj dalej Odessa w przelocie. Dzień 54

Na pełnym morzu. Prom Batumi – Odessa. Dzień 52 i 53

Te dni były bardzo odmienne od reszty. Na początku podróży raczej nie braliśmy pod uwagę trasy omijającej Turcję Morzem Czarnym. Ale sytuacja polityczna i konieczność kombinowania później powrotu do Polski samolotem spowodowały zmianę naszych planów.  Podróż promem zaczyna się od kupna biletów. Nie da się tego zrobić przez internet na stronie przewoźnika UkrFerry. Jest tam … Czytaj dalej Na pełnym morzu. Prom Batumi – Odessa. Dzień 52 i 53